Felietony

Tropy na śniegu

Tropy sarny czy dzika zawsze są warte dokładnego obejrzenia. Zwierzę szło czy biegło? Było młode czy stare? Samotne czy w grupie? To wszystko można z tropów wyczytać.

Najpierw wypada zacząć od rozpoznawania gatunku, do którego tropy należą, a potem, po poznaniu abecadła, można czytać tajemną księgę przyrody. Najlepsze czytanie tropów jest wtedy, gdy zwierzę zobaczymy. Jak sobie odejdzie, to można odszukać jego ścieżkę, sfotografować odciski racic i układ nóg, a następnie opisać: co to było, szło czy biegło, samiec czy samica, młode czy stare. Z czasem stworzymy własną bazę danych o okolicznych zwierzętach. Tropy jeleni, łosi, danieli i wilków pojawią się nam w bardziej rozległych lasach, ale np. tropy zająca możemy odkryć tuż za domem. Warto wtedy chwilkę popatrzeć i pomyśleć o tym, w którą stronę zając biegł. Niejeden początkujący tropiciel ma z tym problem. A gdy poobserwujemy zająca, to wszystko stanie się jasne. Podczas powolnego kicania przednie i tylne łapki są blisko siebie. Przy biegu tylne nogi są wysuwane przed przednie. Następuje silne odbicie i lądowanie na nogach przednich, potem znów tylne mijają przednie po bokach i tak dalej. Im szybszy bieg, tym większa odległość odcisków łap przednich i tylnych. Czyli znów: najpierw obserwujemy zwierzę, a potem oglądamy i fotografujemy jego tropy.

Zimowe wyjścia w teren mogą nas zachęcać do zabrania ze sobą czegoś smakowitego dla zwierząt, ale trzeba z tym bardzo uważać. Leśnicy i myśliwy wiedzą, jak i gdzie można leśne zwierzęta dokarmiać. Dla przykładu: zjedzenie chleba przez sarnę może skutkować kwasicą i śmiercią. Zwabienie dzików lub jeleni w pobliże młodnika może zwiększyć szkody z powodu zgryzania sadzonek lub rycia. Lepiej więc samodzielnie nie ingerować w życie zwierząt leśnych. Jeśli mamy nadmiar żołędzi, zboża lub marchwi, to możemy nawiązać kontakt z leśnikami i wspólnie wyłożyć karmę we właściwym miejscu. Co innego z dokarmianiem drobnych ptaków ogrodowych. To możemy robić na własną rękę – ale robić z głową…

Więcej w najnowszym wydaniu Krainy Bugu.

Tekst: Andrzej G. Kruszewicz, zdjęcie: Adobe Stock

Przejrzyj zawartość Więcej
Chcę kupić ten numer Zamów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *