Neogotycki pałac w Patrykozach
Pałac w Patrykozach jest wyjątkową budowlą, niespotykaną gdzie indziej na terenie Podlasia. Jego wieżyczki, pinakle, sterczyny, wyłaniające się z porannych mgieł unoszących się ponad nadrzeczną równiną, budzą zdziwienie i urzekają swoją bajkową scenerią. Miejsce Pierwszym dobrze znanym właścicielem wsi Patrykozy, leżącej w odległości 8 kilometrów od drogi biegnącej z Siedlec do Sokołowa Podlaskiego,...
Nie patrzmy wilkiem na wilka
Jakoś tak wyszło, że nie należę do ludzi, którzy boją się wilków. Na dodatek buntuję się, gdy próbuje się przy mnie straszyć wilkiem. Do głowy by mi jednak nie przyszło, by dążyć do konfrontacji albo na przykład zaprzyjaźniać się z wilkiem. Też nie wiem dzięki czemu. Chyba po prostu tak mam, że respektuję jego dzikość. I pewnie dlatego zachwyciłam się książką szwedzkiego dziennikarza i dokumentalisty Larsa Berge’a Dobry...
Stasia Budzisz: Otworzyć szerzej oczy
Stasia Budzisz – filolożka języka polskiego i rosyjskiego, reporterka. Od ponad dekady związana jest ze Wschodem, pracuje nad pracą doktorską związaną z budowaniem nowej pamięci historycznej na Kaukazie. Współorganizatorka festiwalu TRAMPki. Spotkań Podróżujących Kobiet w Gdańsku. We wrześniu 2019 roku ukazała się jej debiutancka książka reporterska o Gruzji Pokazucha. Na gruzińskich zasadach. Gruzja zrobiła się...
W międzyświecie
Wiatr umościł się wygodnie na parapecie, dmuchnął, szerzej otworzył okno i wsunął się w głąb mieszkania. Zagubiona rękawiczka odnalazła się po chwili pod wieszakiem na płaszcz. Płaszcz puszył się z dumy i z szelestem prostował poły, bo to jego pasek odkrył zgubę. Tymczasem zguba dąsała się, bo wciąż chciała być zagubiona. — Niby para, a charaktery różne — mruknął wiatr...
Adam Robiński: Jesteśmy z „tamtej” strony lasu
„Niekiedy nie wystarczy tylko wiedzieć i odczuwać, karmić się widokiem, cudzymi obrazami i opisami (…). Czasem trzeba dotknąć swojej ziemi tak, aby czerpać z niej siłę. Józef Chełmoński, jeden z największych europejskich pejzażystów, kładł się wśród zagonów, aby posłuchać tego, co mówi mu ziemia”. Te słowa Lechosława Herza, jednego z bohaterów Twojej debiutanckiej książki Hajstry. Krajobraz...
Pejzaż ze światła i mgły
Mam wrażenie, że każdy z nas nosi w sobie własny archetyp krajobrazu, będący esencją i wspomnieniem pejzaży bezpiecznej krainy dzieciństwa, wśród których wzrastaliśmy, jak i tych później zobaczonych, świadomie przeżytych lub w zachwyceniu zapamiętanych. Takie właśnie obrazy, które są z realności i marzeń, z teraz i dawniej, z emocji i obserwacji, odnajdujemy w twórczości Iwony Wyszatyckiej. Otacza nas pejzaż, zazwyczaj tak bliski...
Włodawa shopping center
— Na targu dzisiaj najlepiej zarobił ten typ, co sprzedaje ciuchy dla starych facetów. No, takie kamizelki rybaka i koszule z kory, bo tego normalnie na mieście nie kupisz. Warzywniacy mówią, że u nich kiepsko, Ci od spódnic też narzekają. Jeszcze Ci od garów się obłowili, bo jest sezon na przetwory, a w sklepach nie znajdziesz takiego saganu — opowiada Beata, sprzedawczyni torebek i klapek na włodawskim...
Jak legacz Łempicki na ligawce gra – Kazimierz Łempicki
Jeszcze kilkadziesiąt lat temu w grudniowe adwentowe poranki niósł się nad Bugiem donośny głos ligawek, zapowiadających narodziny Chrystusa. Wyglądało to tak, jakby wsie ze sobą gadały… Dziś grających na ligawkach można policzyć na palcach jednej ręki. Kazimierz Łempicki z Łempic pod Ciechanowcem, który kultywuje tradycję gry na instrumentach pasterskich, marzy o wskrzeszeniu dawnych czasów. Przed nadejściem Bożego...
Marek Bylyniak. Łódka jak ze snu
Po Bugu pływa coraz więcej drewnianych łodzi. Nowe pychówki, wykonane zgodnie z artystycznym rzemiosłem, mijają się z tymi, które od kilku pokoleń sezon spędzają na wodzie, by późną jesienią wrócić na brzeg. Wszystkie są niepowtarzalne i wyjątkowe. Jedyną „wadą” dzisiejszych pychówek jest to, że żyje coraz mniej osób, które potrafią je zrobić zgodnie z tradycją… Dawno temu,...
Gorajeckie Folkowisko
Ślub Mariny Sestasvili i Marcina Piotrowskiego to nie tylko początek ich wspólnego życia, lecz także spontaniczne narodziny Festiwalu Folkowisko. I choć żona prosi czasem męża, żeby przenieść imprezę na inny termin i skromnie obejść ich osobisty jubileusz, ten z rozbrajającą szczerością mówi: „Kochanie, ale dzięki temu przynajmniej pamiętam o rocznicy naszych zaślubin”. A ta zawsze obchodzona jest z pompą. Jest...