Pejzaż ze światła i mgły
Mam wrażenie, że każdy z nas nosi w sobie własny archetyp krajobrazu, będący esencją i wspomnieniem pejzaży bezpiecznej krainy dzieciństwa, wśród których wzrastaliśmy, jak i tych później zobaczonych, świadomie przeżytych lub w zachwyceniu zapamiętanych. Takie właśnie obrazy, które są z realności i marzeń, z teraz i dawniej, z emocji i obserwacji, odnajdujemy w twórczości Iwony Wyszatyckiej. Otacza nas pejzaż, zazwyczaj tak bliski...