Ludzie

Szabat nad Bugiem

Jadąc na Kodeń, gdzie zawsze fascynują mnie nieporadne domki z dwoma ganeczkami, lubię zatrzymać się w Sławatyczach. Po jednej stronie pięknie wyremontowany kościół, po drugiej cerkiew. Jak godziny nabożeństw najdą na siebie, w kościele słychać śpiewy dochodzące z cerkwi.

Spacerując, idę w kierunku miejsca, gdzie stała piekarnia macy, znajdująca się w pobliżu mykwy. Bo maca jest symbolem świata, który w Sławatyczach zniknął z powierzchni ziemi. Wraz z tym światem zniknął Berko Abramowicz, właściciel browaru, Mendel Abramowicz, który prowadził dom zajezdny, pan Adler, który prowadził herbaciarnię, Celel, miejscowy rzeźnik, Ejnoch, właściciel karczmy, Epelbaum Mosze, który mełł mąkę na macę. A nawet Dawidko, który – jak pisze Krzysztof Gruszkowski (Nad Starym Bugiem w Sławatyczach) – „ze studni na Rynku czerpał wodę i roznosił po domach. Wspaniałym barytonem śpiewał pieśni religijne i trafnie prognozował pogodę”.

Karp pożydowski

Kiedy po zakończeniu wojny do Sławatycz powrócił Welwel Grynszpan, jeden z przedwojennych mieszkańców, został zamordowany. Nie ma już Żydów. Na Boże Narodzenie jada się karpie pożydowskie. Jak w tym opowiadaniu Katarzyny Weintraub: „Karpia gotuję dwa razy w roku. Nigdy nie dodaję żelatyny, odparowuję wywar, dosmaczam solą i cukrem. Drżę, czy uda się galareta. W międzyczasie pastuję i froteruję w salonie dębowy parkiet. Kiedy zapach w mieszkaniu osiąga stan zbliżony do ideału, do kuchni zaglądają moje córki i krzywią nosy: Co? Znowu ten karp pożydowski?”.

Ale coś jest na rzeczy. Kuchnia żydowska się odradza w restauracjach, w domach przyrządza się śledzie z koprem, a nawet czulent, symbol żydowskiego szabatu. I choć nikt już nie wypowie nad płomykami świec: “Baruch Ata Adonaj Elochenu, Melech Haolam, aszer kidszanu bemicwotaw weciwanu lechadlik ner szel szabat”, to sens tych słów od kuchni wdziera się do naszych serc. A słowa te po polsku brzmią tak: „Błogosławionyś Panie Nasz, Królu Świata, który uświęciłeś nas przykazaniami i nakazałeś zapalać świece szabatowe”…

Cały materiał przeczytasz w najnowszym wydaniu Krainy Bugu, gdzie powyższy tekst wzbogacony jest o fotorelację.

Tekst: Waldemar Sulisz, zdjęcia: Małgorzata Sulisz.

Przejrzyj zawartość Więcej
Chcę kupić ten numer Zamów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *