Nim Nieśwież stał się słynną ordynacją Radziwiłłów, należał do rodziny Kiszków, a jeszcze wcześniej do Piotra Montygerdowicza oraz Mikołaja Niemirycza. Ten ostatni był pierwszym potwierdzonym dokumentem właścicielem przyszłej siedziby Radziwiłłów, która do początków xv wieku była własnością wielkich książąt litewskich.
Pierwszym z Radziwiłłów panem na Nieświeżu został Jan Mikołaj, zwany Brodatym (1474–1522), herbu Trąby, któremu nieświeski majątek wniosła w wianie Anna Kiszkówna (1480–1533) herbu Dąbrowa, wychodząc za niego w 1513 roku. Dzięki ich synowi, Mikołajowi, zwanemu Czarnym (1515–1565), Nieśwież stał się rodowym gniazdem Radziwiłłów. Osiadł on bowiem w nim na stałe, a że skupił w swoich rękach najważniejsze urzędy litewskie (wojewody wileńskiego, marszałka wielkiego i kanclerza wielkiego), przyczynił się do rozwoju swojej siedziby, o której zaczęło być głośno nie tylko na Litwie, ale i w Koronie. Dzięki niemu Radziwiłłowie stali się rodem książęcym, bowiem w 1547 r., posłując do Wiednia i Augsburga, wysłany tam przez Zygmunta II Augusta, uzyskał od cesarza Karola V dyplom nadający jemu, jego bratu Janowi oraz ich bratu stryjecznemu, a bratu królewskiej małżonki Barbary, Mikołajowi „Rudemu”, tytuł książąt Rzeszy, potwierdzony dwa lata później przez króla polskiego. Odtąd Mikołaj „Czarny” Radziwiłł tytułował się księciem na Ołyce i Nieświeżu, zaś Jan Radziwiłł – księciem na Birżach i Dubinkach.
W czasach Radziwiłła „Sierotki”
Po śmierci Mikołaja „Czarnego” w 1565 r. jego dobra zostały podzielone między czterech synów. Nieśwież wraz z kilkoma innymi kluczami przypadł Mikołajowi Krzysztofowi „Sierotce” (1549–1616). Marszałek nadworny litewski, następnie marszałek wielki litewski, kasztelan trocki, wojewoda trocki i wileński najbardziej ze wszystkich Radziwiłłów zasłużył się Nieświeżowi. Wychowywany przez rodziców w duchu kalwinizmu na przyszłą podporę reformacji, przeszedł pod wpływem pobytu w Rzymie na katolicyzm i ufundował w Nieświeżu kościół i kolegium jezuickie oraz klasztory bernardynów i benedyktynek. Miasto zaś opasał murami, sprowadził do niego kupców i rzemieślników, uzyskał przywileje na jarmarki i zbudował nowy zamek. Chcąc zapobiec rozdrabnianiu majątku, ustanowił w 1586 r. wraz z braćmi Stanisławem i Albrechtem trzy ordynacje: nieświeską, klecką i ołycką, a sam został pierwszym ordynatem na Nieświeżu.
Istniejąca natenczas nieświeska siedziba Radziwiłłów była drewniana, podobnie jak i całe miasto. Mikołaj Radziwiłł „Sierotka” postanowił to zmienić. Zaprosił w 1583 r. do Nieświeża włoskiego jezuitę i architekta w jednej osobie, Giovanniego Marię Bernardoniego, i powierzył mu wzniesienie nowego, murowanego zamku. Ile lat trwała budowa, tego nie wiemy, ale na pewno została zakończona za życia fundatora, bowiem wykonany w tym czasie sztych Tomasza Makowskiego przedstawia budowlę już ukończoną. Zamek stanął na wyspie, między dwoma stawami, otoczony dodatkowo ziemnymi wałami z czterema narożnymi bastionami oraz murem fortecznym, na rogach którego wzniesiono cztery wieże obronne z wartownią przy każdej z nich. W obrębie murów znalazły miejsce cztery wolnostojące budynki, z których największy – trzykondygnacyjny, dziewięcioosiowy, z wysoką wieżą, z renesansowymi szczytami – stanowił do 1709 r. rezydencję Radziwiłłów, będących nieświeskimi ordynatami. Mikołaj Radziwiłł „Sierotka” począł tworzyć w niej galerię portretów członków rodu, gromadzić historyczne pamiątki oraz zapoczątkował bibliotekę, w której znalazły się nie tylko pozycje drukowane, ale i rękopisy.
Zasługi Anny z Sanguszków Radziwiłłowej
Karol Stanisław Radziwiłł (1669–1719), VIII ordynat nieświeski, nie zapisał się czymś szczególnym w dziejach Nieświeża, natomiast jego żona, Anna Katarzyna z Sanguszków (1676–1746), rozwinęła niebywałą, jak na owe czasy, działalność gospodarczą. Za jej sprawą powstało wiele manufaktur na terenie Nowogródczyzny i Podlasia wytwarzających przedmioty sztuki zdobniczej i rzemiosła artystycznego. W samym Nieświeżu, w pobliskich Koreliczach i odległej Białej Podlaskiej poczęto w 1714 r. produkować gobeliny, kobierce i kilimy, a także tkaniny haftowane i aplikowane. Wzory do nich projektowali malarze artyści: Ksawery Dominik Heski i Karol Gadomski. Później powstały huty, szlifiernie szkła i drogich kamieni (Naliboki, Urzecze), gdzie wytwarzano wielokondygnacyjne żyrandole, zwierciadła i szkła artystycznie zdobione barwieniem, szlifowaniem i grawerowaniem przez wybitnych fachowców sprowadzonych z Saksonii. Posłużyły one do dekoracji zamkowych komnat, w których znalazł się również sprzęt codziennego użytku, produkowany także we własnych wytwórniach, taki jak fajanse, zegary i meble.
Księżna Anna zatrudniła na zamku kilku malarzy dworskich, którzy pod kierunkiem Jana de Fulchi, Kazimierza Gadomskiego i Ksawerego Dominika Heskiego tworzyli według jednolitego schematu portrety Radziwiłłów, począwszy od najdawniejszych przodków, oraz obrazy przedstawiające najważniejsze wydarzenia historyczne w dziejach rodu. Dzieła te stały się zaczątkiem wspaniałej galerii, systematycznie uzupełnianej portretami kolejnych nieświeskich ordynatów.
Dzieło Michała Kazimierza „Rybeńki”
W 1709 r. Nieśwież wraz z zamkiem zniszczyli Szwedzi. Odbudowy zamku i miasta dokonał prawnuk Mikołaja „Sierotki”, Michał Kazimierz „Rybeńko” (1702–1762), IX ordynat nieświeski, hetman wielki litewski i wojewoda wileński, który dla tego celu zatrudnił architekta Kazimierza Żdanowicza. Wolno stojące poprzednio zabudowania zamkowe zostały połączone w jedną całość. Do skrzydeł bocznych dodano po jednej kondygnacji, budynek stojący naprzeciwko wjazdowej bramy podwyższono nawet o trzy piętra i utworzono jedną imponującą bryłę w kształcie podkowy, nad którą dominowała ośmioboczna wieża, zwieńczona latarnią z iglicą dźwigającą herbowy orzeł Radziwiłłów. Na zamkowy dziedziniec wjeżdżało się od strony miasta przez kamienny most przerzucony nad fosą oraz sklepioną bramę, nad którą wznosiła się nieco niższa wieża, ale bliźniaczo do tej wyższej podobna. Ściany zewnętrzne budynków zamkowych były surowe, jedynie elewacja od strony dziedzińca budynku znajdującego się vis-à-vis bramy wjazdowej podzielona została pilastrami, a kondygnacje wyższe zostały ozdobione sztukaterią z motywami heraldycznymi i militarnymi. Na szczycie jego części środkowej znalazły się tarcze herbowe z „Trąbami” Radziwiłłów i „Korybutem” Wiśniowieckich, jako że pierwszą małżonką Michała Kazimierza „Rybeńki” była Franciszka Urszula Wiśniowiecka (1705–1753).
Księżna Franciszka nie była osobą tuzinkową, można ją nawet uważać za pierwszą polską dramatopisarkę, napisała bowiem kilkanaście sztuk dla dworskiego teatru, który założyła w Nieświeżu. Jej debiutem była komedia Miłość dowcipna, którą wystawiła 13 czerwca 1746 r. z okazji urodzin małżonka.
Poczynania Karola Stanisława „Panie Kochanku”
Syn Michała Kazimierza „Rybeńki”, Karol Stanisław „Panie Kochanku” (1734–1790), kontynuował dzieło swego ojca. Wprawdzie wiążąc się ze stronnictwem saskim, a potem z konfederacją barską naraził się Moskalom, którzy zmusili go do banicji i dwukrotnie – w 1764 i 1768 r. – złupili zamek i zarekwirowali cały majątek, ale po uzyskaniu amnestii w 1777 r. wrócił do Nieświeża i zajął się organizowaniem wojska, szkoły kadetów, teatru, rozbudowaniem miasta, dźwiganiem gospodarki w swoich dobrach, naprawianiem zdewastowanych fragmentów zamku, a zwłaszcza wystrojem zamkowych komnat. Świetną okazją ku temu, aby nadać im królewski przepych, była wizyta w Nieświeżu w 1784 r. Stanisława Augusta Poniatowskiego. Malarską dekoracją apartamentów przeznaczonych dla króla zajął się nadworny malarz Radziwiłłów, Estka. Na ścianach zawisły gobeliny zaprojektowane przez Ksawerego Dominika Heskiego, a wyprodukowane w radziwiłłowskich tkalniach w podnieświeskiej Albie, Koreliczach i Mirze. Obok nich pojawiły się srebrne, „starożytnej roboty” świeczniki. Pokoje zapełniły wykwintne meble, wśród których wyróżniał się tron i sypialne łoże – jedno i drugie odziedziczone po królu Janie III Sobieskim.
Radziwiłł „Panie Kochanku” pochwalił się wówczas przed Stanisławem Augustem księgozbiorem, liczącym 20 tysięcy tomów, oraz skarbcem mieszczącym się w trzech obszernych salach, wypełnionych po brzegi cennymi obrazami, drogimi kamieniami, zbiorami porcelany, rycerskimi zbrojami w liczbie około dwóch tysięcy, szatami bogato ozdobionymi perłami i diamentami oraz mnóstwem przeróżnych precjozów, wśród których znajdowały się figury 12 apostołów naturalnej wielkości wykonane ze srebra i złota.
W czasach wojen napoleońskich i światowych
Pod koniec wojen napoleońskich zaczął się szybki upadek Nieświeża, spowodowany przede wszystkim rosyjskimi rekwizycjami. Ogołocono wówczas zamek ze wszystkich, niezwykle bogatych kolekcji, zgromadzonych przez jego właścicieli w ciągu kilku wieków. Wprawdzie Maria Dorota z de Castellanów Radziwiłłowa (1840–1915), żona Antoniego Wilhelma (1833–1904) starała się odrestaurować zamek i odzyskała część zbiorów wywiezionych do Petersburga, ale gdy nastała I wojna światowa, zamek został znowu splądrowany, księgozbiór rozgrabiony, wiele zabytkowych przedmiotów i dzieł sztuki zniszczonych. W 1920 r. rozpoczął renowację wnętrz zamkowych przedostatni ordynat na Nieświeżu, książę Albrecht Radziwiłł (1885–1935). Udało mu się odnowić tylko część komnat – 28 ze 168 istniejących.
Ostatnim, XVII ordynatem nieświeskim został po śmierci Albrechta w 1935 r. jego młodszy brat Leon Władysław Radziwiłł (1888–1959). Niewiele zrobił dla poprawy stanu zamku. Wprawdzie mieszkał w nim, ale oddawał się głównie malarstwu, będąc jego wielkim miłośnikiem. Kiedy 17 września 1939 r. Armia Czerwona wkroczyła do Nieświeża, wszyscy Radziwiłłowie zostali aresztowani i osadzeni w więzieniu w Mińsku. Udało się ich uwolnić królowej włoskiej, bowiem w początkach wojny Włosi z Niemcami i Rosjanie byli jeszcze sojusznikami.
Na początku lat 90. ub.w., kiedy Białoruś przestała być republiką radziecką i stała się suwerennym państwem, jej czołowi politycy postanowili traktować spuściznę Radziwiłłów jako kulturalne dziedzictwo narodu białoruskiego. W takiej sytuacji należało więc przeprowadzić renowację nieświeskiego zamku i utworzyć w nim muzeum. I tak się stało – w 2012 r. książęca rezydencja została udostępniona turystom.
Tekst: Jerzy Samusik
Rycina: Bożena Kosieradzka
Artykuł pochodzi z 28. numeru Krainy Bugu
Wszystkie wydania w wersji papierowej dostępne są w naszym sklepie: www.krainabugu.pl/sklep