“Włoszka z Podlasia”
Kiedy słucha się historii Teresy Warsztockiej-Donde i jej włoskiego męża Daniele, trudno oprzeć się wrażeniu, że to opowieść jak z bajki. Zanim się ta historia wypełniła, było dzieciństwo w nadbużańskim Skrzeszewie, pachnące mlekiem od krowy i poziomkami z brzozowego zagajnika, była troskliwa, błogosławiąca dłoń rodziców, którzy powiedzieli, jak żyć, by ludzie przez nas nie płakali, było spojrzenie Matki Boskiej...