Subscribe Now
Trending News

Autor: Kraina Bugu

Alchemia nalewek

Ratafia mistyczna 

Do dziś nie zapomnę, jak w jednej z nadbużańskich plebanii miałem przyjemność skosztować łyczek kilkunastoletniej ratafii. Wytworzonej zgodnie z zasadą, aby „we wszystkim Bóg był uwielbiony”. Ksiądz prałat, który cytował benedyktyńską regułę, zdradził, że do wielu owoców z przykościelnego ogrodu dodaje jeden tajemniczy składnik, zwany błogosławionym. Nie zdradził jaki, podpowiadając, że ślady prowadzą do Mickiewicza i Szekspira. BEATRYCZE […]...
Kuchnia

Cud, miód, Polesie 

Życie jest cudem. To cud uważności. Każdego dnia uczestniczymy w cudzie, z którego nawet nie zdajemy sobie sprawy: niebieskie niebo, białe chmury, zielone liście, ciekawskie oczy dziecka – nasze własne oczy. Wszystko jest cudem. Także miód. Ksiądz Maciej Kazimierz Sarbiewski, „chrześcijański Horacy z Mazowsza”, poeta i jezuita, kaznodzieja nadworny Władysława IV,...
Opowiadania

Nadbużański Kreminał, odcinek 8. 

Ot i ja tak i stał i lampił się naprzód jak mućka jaka niekumata, co to trawe żuje i nic nie pojmuje. I ja nic nie pojmował. Bo myslał, że i już, że ja i co złapał, że ja zmierzał do jakiego tam końca, że ja i zaraz jakie i rozwionzanie miałby mieć, a tu, ot, i figa w nos! Prosto jakby mnie kto na zabawie walnoł w nos, jak ja by nie widział, bo i jak, jak nieco i zaprawiony najlepszym naszym...
Felietony, W międzyświecie

Bajki z korzeniami 

Turkuć zasypał dziurę, którą wykopał, kiedy próbował się do nich dostać, a także i te, które korzenie zrobiły wydostając się na powierzchnię.— Zamknięte — oznajmił i otrzepał kolce. — No, pora na obiad — dodał i wbił zęby w korzeń, który był najbliżej. Turkucie przepadają bowiem za świeżymi korzeniami. Szarpnął go z całych sił, a wtedy jeden z kwiatów się zatrząsł. Dziupla Chwaliła...
Felietony, W moim stylu

Dajmy sobie czas 

„Jeśli kiedykolwiek zamierzasz cieszyć się życiem, teraz jest ten czas – nie jutro, nie za rok” (Thomas Dreier).  Smak szczęścia, za którym gonimy całe życie, tak naprawdę czujemy dopiero w wieku dojrzałym, gdy mniej zajmują nas sprawy cielesne, a bardziej duchowe. Gdy nie skupiamy się na błahostkach, a zauważamy to, co wieczne i trwałe. A z drugiej strony pochylamy się nad urodą...
Fotoreportaże

Zapewnia się atmosferę życzliwości 

Uczyłem się tej krainy na zdjęciach wykonanych przez wielu moich zacnych kolegów zakochanych w województwie podlaskim. Wspaniałe, dziewicze lasy, ptaki i dzika zwierzyna, kręte i porośnięte szuwarami rzeki. Romantyczne fotografie, inne aniżeli z centralnej czy południowej Polski. Kiedy pojawiłem się tutaj zimą, na początku 2011 roku, obrazy, jakie nosiłem w pamięci, skonfrontowane z rzeczywistością potwierdziły się. Zostałem...
Turystyka

Mroźne kanu 

Wyprawa wzdłuż Bugu dla każdego z nich była podróżą w głąb siebie. Odkrywając nowe miejsca, szukali w pamięci śladów przeżytych zdarzeń i uwalniali wyobraźnię, która zwyczajny pejzaż zamieniała w dostępny tylko ich poznaniu cud natury. Mijali kolejne miejscowości. Kraj­obraz na obu brzegach rzeki zmieniał się jak w kalejdoskopie. Redaktor snuł nudne opowiastki, komentując to, co widział...
Z lotu ptaka

Lato w sercu 

Nareszcie poczułem długo wyczekiwany zapach lata. Pogoda zachęciła do wyjazdów na łono natury, za którymi wszyscy tak bardzo tęskniliśmy. Miniony rok, naznaczony pandemią i lockdownem, pokazał nam, jak ważny jest drugi człowiek. Ale czy potrzeba tragedii, by uświadomić sobie, co tak naprawdę liczy się w życiu? Niedawno sporo czasu spędziłem nad brzegiem Bugu. Spoglądając na płynącą spokojnie...
Felietony

Powieść, od której ciągnie rzeką 

„Wiedział, gdzie rzeka, głęboka na kilka metrów pod wysokim brzegiem, raptem płycieje i wchodzi w ląd porośniętymi trzciną zatoczkami. Rozpoznawał zapachy lewego i prawego brzegu. Lewy pachniał mułem i wikliną. Prawy był płaski, piaszczysty i bezdrzewny. Tam były pastwiska i ciągnęło od niego bydlęcą wonią, wyschniętym nawozem i piołunem…”. Zacząłem od cytatu, bo nie było chyba od czasów Nad Niemnem polskiej powieści,...
Felietony

Odzyskać żar 

Kiedy jadę autem w piękny dzień – a dużo jeżdżę, żyjąc w dwóch miejscach na Ziemi: i w dużym mieście, i na nadbużańskiej wsi – oprócz zachwytu nad światem, zawsze czuję ten sam dyskomfort: że jadę i wszystko przelatuje błyskawicznie obok mnie, że, zamiast ciepła słońca czy przytulnego chłodu wiatru, katuję się klimatyzacją. I kiedy setny raz nie zatrzymam...