Mroźne kanu
Kiedy pierwsza zimowa noc tego roku dobiegała kresu i blask słońca, nieśmiało wspinającego się po grudniowym niebie, zwiastował nowy dzień, On wciąż zalegał w swoim barłogu tuż nad brzegiem leniwie płynącej rzeki. Sam do końca nie pamiętał, jak znalazł się w tym miejscu, ale przeczucie podpowiadało mu, że zna je od dawna. To pozwoliło mu na moment poczuć się bezpiecznie,...