Piszę ten tekst słuchając piosenki Jeremiego Przybory i Jerzego Wasowskiego, genialnie zaśpiewanej przez Annę Marię Jopek… „Na naszą równinę – śnieg. Na każdą mieścinę – śnieg”, a krajobraz za oknem dokładnie oddaje jej klimat i czar… Cieszy mnie to bardzo, bo po ostatnich prawie że bezśnieżnych zimach obawiałem się, że będę je oglądał tylko na zdjęciach. A tu taka niespodzianka! Na całej połaci śnieg! Mimo pandemii w ruch poszły sanki, narty, łyżwy. Z czeluści stodół wyciągnięte zostały sanie. W pogodny weekend zaprzęgi konne co chwila suną po nadbużańskich bezdrożach. Na starorzeczach wędkarze wiercą dziury w przeręblach z nadzieją na obfity połów. Mimo przenikliwego zimna życie nie zamiera, i wydaje się, że po szarym okresie przełomu grudnia i stycznia nareszcie wstępuje w nas nowa energia. Bawimy się w śniegu jak dzieci, wspominamy zimy nad Bugiem z dawnych lat, kiedy całe wioski odcięte były od świata, a po zamarzniętej rzece bez problemu przechodzono na jej drugi brzeg.

Rzeka jest jak nasze życie – raz spokojna, prawie że senna, innym razem wzburzona, mętna i groźna… Za chwilę usłyszymy tubalny śpiew kry, obwieszczający zbliżającą się wiosnę. A ja czekam na wiatr, który mnie uniesie nad krainą Bugu, bym po raz kolejny doświadczył cudu przebudzenia.

W nurcie Bugu nieopodal Kuligowa

Lodowe bryły koło Kani Polskiej

Zdjęcia i tekst: Robert Lesiuk

zdjęcie tytułowe: Rozlewiska rzeki koło miejscowości Ślężany

Artykuł pochodzi z 28. numeru Krainy Bugu

Wszystkie wydania w wersji papierowej dostępne są w naszym sklepie: www.krainabugu.pl/sklep