<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Kraina Bugu</title>
	<atom:link href="http://krainabugu.pl/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://krainabugu.pl</link>
	<description>Pierwszy magazyn wschodniej Polski. Największy portal internetowy o atrakcjach turystycznych rzeki Bug oraz regionu nadbużańskiego. W serwisie znajdą Państwo informacje na temat: bazy noclegowej, aktualnych wiadomości z regionu, kalendzrz imprez, propozycje wycieczek, interaktywna mapa Bugu i okolic, kultura, sztuka, kuchnia regionalna, architektura, ludzie, sport, rekreacja, histora ...</description>
	<lastBuildDate>Tue, 17 Apr 2012 06:51:14 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Kulturalny kwartał- zima 2011/2012</title>
		<link>http://krainabugu.pl/kulturalny-kwartal.html</link>
		<comments>http://krainabugu.pl/kulturalny-kwartal.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 21 Mar 2012 00:24:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kulturalny kwartał]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://krainabugu.pl/?p=2059</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Album &#187; Siedlce w obiektywie Kordaczuka Album Sławomira Kordaczuka „Siedlce moich ścieżek” to zbiór około 200 fotografi i z lat 1984–2009, stanowiących świadectwo przemian, jakie dokonały się na terenie Siedlec przez ostatnie ćwierć wieku. Znajdziemy tu zdjęcia dokumentujące charakter &#8230; <a href="http://krainabugu.pl/kulturalny-kwartal.html">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<h3>Album &raquo; Siedlce w obiektywie Kordaczuka</h3>
<p align="LEFT"><img src="http://krainabugu.pl/wp-content/uploads/2012/03/kultura1.jpg" alt="" title="kultura1" width="216" height="155" class="alignleft size-full wp-image-2063" />Album Sławomira Kordaczuka „Siedlce moich ścieżek” to zbiór około 200 fotografi i z lat 1984–2009, stanowiących świadectwo przemian, jakie dokonały się na terenie Siedlec przez ostatnie ćwierć wieku. Znajdziemy tu zdjęcia dokumentujące charakter miasta, ale i te ukazujące jego mniej znane zakątki. Fotografie, wykonane techniką analogową na negatywach czarno- -białych i kolorowych, a następnie sfotografowane aparatami cyfrowymi, prezentują doskonałą jakość ujęć. W ostatnim rozdziale autor poświęca wiele miejsca walorom przyrodniczym miasta i jego okolic. Unikalne zdjęcia zabytków, pejzaży i cudów przyrody zachęcają do zapuszczenia się w mniej znane rejony pogranicza Podlasia, Mazowsza i Lubelszczyzny.<br />
<strong>Siedlce moich ścieżek Sławomir Kordaczuk, Siedlce, 2009</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<h3>Książka &raquo; Ossendowski w dżungli</h3>
<p align="LEFT"><img src="http://krainabugu.pl/wp-content/uploads/2012/03/kultura2.jpg" alt="" title="kultura2" width="216" height="295" class="alignleft size-full wp-image-2064" />Wydana w 1935 r., a ostatnio wznowiona przez Wydawnictwo LTW powieść wybitnego polskiego pisarza, dziennikarza i podróżnika Ferdynanda Antoniego Ossendowskiego opowiada o przygodach czwórki turystów. Akcja powieści toczy się w okresie międzywojennym na terenie Polesia. Historia z przyrodą w tle przeplata się z trudnymi czasami wojny i okupacji. Czytelnik jest obserwatorem rozwoju cywilizacyjnego na obszarze dotąd uważanym za zaginiony skrawek świata. Pośród bagien, dzikich zwierząt i roślin przybyszy z zewnątrz czeka wiele interesujących przygód. Sposób narracji, jaki prezentuje Ferdynand Antoni Ossendowski, jest jak zwykle barwny, obrazowy i nader fascynujący. Poleskie lasy pretendują tutaj rzeczywiście do rangi puszczy, i to wielkiego formatu&#8230;<br />
<strong>W Polskiej dżungli – Ferdynand Antoni Ossendowski Wydawnictwo LTW, 2011</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<h3>Płyta &raquo; Tradycja zapisana w dźwięku</h3>
<p align="LEFT"><img src="http://krainabugu.pl/wp-content/uploads/2012/03/kultura3.jpg" alt="" title="kultura3" width="216" height="192" class="alignleft size-full wp-image-2065" />Album „Pieśni i muzyka Podlasia i Polesia” podsumowuje dwa lata pracy studia śpiewu tradycyjnego, działającego przy Muzeum Małej Ojczyzny w Studziwodach. To zwieńczenie folklorystycznych zainteresowań pograniczem podlasko- poleskim. Pierwsza część płyty poświęcona jest cyklowi obrzędowemu w śpiewie oraz muzyce podlaskich i poleskich Białorusinów. Studziwodzka Żemerwa, zrzeszająca dziewczęta i chłopców w wieku 15–30 lat, wyśpiewuje repertuar z Białostocczyzny. Słyszymy wiosenne ohulki, pieśni żniwne i przyśpiewki weselne. Instrumentalna część płyty ma wartość dokumentalną, jest zapisem dźwięków ostatnich tradycyjnych muzyków regionu. Podlaski fragment wykracza w okolice Brześcia oraz Pińska. Na drugą część albumu zapraszają trzy siostry Łukianowicz z zachodniego Polesia, dzięki którym udało się zachować elementy ustnej tradycji wsi Leśniki i jej okolic, uzupełnione o nowe lub zapomniane motywy.<br />
<strong>Stowarzyszenie Małej Ojczyzny w Studziwodach, 2010</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<h3>Koncert &raquo; Marek Dyjak we Włodawie</h3>
<p align="LEFT"><img src="http://krainabugu.pl/wp-content/uploads/2012/03/kultura4.jpg" alt="" title="kultura4" width="216" height="206" class="alignleft size-full wp-image-2066" />20 stycznia we Włodawskim Domu Kultury odbędzie się koncert Marka Dyjaka promujący nowy album „Moje Fado”. Marek Dyjak nazywany polskim Tomem Waitsem, jest uwielbiany za swój głos, ale także za nietuzinkową osobowość. Najbardziej prawdziwy głos polskiej sceny muzycznej, jak zwykła nazywać artystę Elżbieta Zapendowska, śpiewa to, co czuje i myśli, choć taki ekshibicjonizm wiele go kosztuje. W 2008 r. przeżył próbę samobójczą i stan śmierci klinicznej. Obudził się po kilku dniach w śpiączce.<br />
Polski Tom Waits wystąpi 20 stycznia o godzinie 19 w salikina WDK we Włodawie. Bilety można nabyć w redakcji Twojego Radia Włodawa w piwnicy WDK (wejście od ul. Trębackiej) oraz w kasie kina i sekretariacie WDK. Cena biletu to 30 zł, w dniu koncertu: 35 zł.<br />
<strong>Włodawski Dom Kultury <a href="www.wdk.wlodawa.pl" title="www.wdk.wlodawa.pl">www.wdk.wlodawa.pl</strong></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<h3><img src="http://krainabugu.pl/wp-content/uploads/2012/03/kultura5.jpg" alt="" title="kultura5" width="216" height="159" class="alignleft size-full wp-image-2067" />Wystawa &raquo; Bóg tak piękny jak Kambodża</h3>
<p align="LEFT"><strong style="font-size:14px">› Na Pana jubileuszowej wystawie obok zdjęć z Indii, Kambodży i pustyni Atakama znalazły się pejzaże znad Bugu.</strong><br />
› Bogusław Skarus: Tak, i w dodatku zachwycają tak samo jak stada fl amingów w Patagonii, dziewicze indyjskie wyspy Andamany czy kambodżańska dżungla. Zwiedzający często się śmieją, że to dobrze, że nie muszą jeździć tak daleko, żeby zobaczyć cuda świata.<br />
<strong style="font-size:14px">› Pan, animator kultury, zwiedził już cały świat. Mimo to nadal ciągnie Pana nad Bug. </strong><br />
› Nad Bugiem, w Kózkach niedaleko Sarnak, mam letni domek, który odwiedzam niemal przez cały rok. Moją pasją jest turystyka rowerowa i w sezonie kursuję między Kózkami a Drohiczynem z jednej strony, i Janowem Podlaskim z drugiej. Zawsze towarzyszy mi aparat i uwieczniam na zdjęciach piękno tych terenów.<br />
<strong style="font-size:14px">› Wiele chat z Pana fotografi i dziś już nie istnieje. </strong><br />
› Z przykrością obserwuję znikanie starych nadbużańskich domów, wycinkę drzew, które pamiętają czasy naszych dziadków, tak jak te z Zabuża, gdzie wierzbowa aleja musiała ustąpić miejsca parkingowi i dojazdowi do przeprawy przez rzekę. Tym chętniej utrwalam na zdjęciach wiatraki, starodrzewy i chaty.<br />
<strong style="font-size:14px">› W siedleckim MOK-u, w którym Pan pracuje, działa prężne Koło Fotografi czne, które co roku wyjeżdża nad Bug.</strong><br />
› Wokół MOK-u skupia się prawdziwa społeczność fotografów zainspirowanych Bugiem. Obecnie można oglądać ich wystawę z pleneru w Hrubieszowie. Członkowie koła fotografują każdy metr Bugu, podobnie jak ja. </p>
<p><strong>Wystawa jubileuszowa Bogusława Skarusa, Hrubieszów 2011 –wystawa fotografi i G.T. Fotogram: Miejski Ośrodek Kultury w Siedlcach, ul. Pułaskiego 6</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://krainabugu.pl/kulturalny-kwartal.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sama natura nie wystarczy turyście</title>
		<link>http://krainabugu.pl/sama-natura-nie-wystarczy-turyscie.html</link>
		<comments>http://krainabugu.pl/sama-natura-nie-wystarczy-turyscie.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Mar 2012 22:01:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Paul Lasinski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://krainabugu.pl/?p=1981</guid>
		<description><![CDATA[Rozmawiałem ostatnio w jednym z warszawskich hoteli z dwoma parami turystów. Pięćdziesięcioletni Francuzi pochodzący z okolic miasta Bordeaux, stolicy regionu słynnego z produkcji win, po weekendzie w Warszawie odwiedzili Mazury i… Podlasie. Zaintrygowany zapytałem, co sprawiło, że postanowili spędzić urlop &#8230; <a href="http://krainabugu.pl/sama-natura-nie-wystarczy-turyscie.html">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://krainabugu.pl/wschodni-wschod-na-wschodzie.html/lasinski" rel="attachment wp-att-401"><img class="alignleft size-full wp-image-401" title="lasinski" src="http://krainabugu.pl/wp-content/uploads/2011/09/lasinski.bmp" alt=""/></a>Rozmawiałem ostatnio w jednym z warszawskich hoteli z dwoma parami turystów. Pięćdziesięcioletni Francuzi pochodzący z okolic miasta Bordeaux, stolicy regionu słynnego z produkcji win, po weekendzie w Warszawie odwiedzili Mazury i… Podlasie. Zaintrygowany zapytałem, co sprawiło, że postanowili spędzić urlop właśnie tutaj. Umiłowanie natury? Polskie korzenie? Umiejętna promocja? Nie. Przyjechali do Polski „z powodu wysokich cen ofert bardziej egzotycznych”. O, proszę… Z jednej strony pomyślałem, że to trochę przykre, a z drugiej… Co tam powód! Ważne, że przyjechali. Spytałem o wrażenia. Pomijając kapryśną pogodę, byli zachwyceni widokami, tak różnymi od tych w Bordeaux. Opisywali piękne jeziora mazurskie, wyprawę statkiem między wyspami, wędrówki po szlakach leśnych i zapierający dech w piersiach Park Krajobrazowy Podlaski Przełomu Bugu.<br />
– Dlaczego akurat te regiony Polski? – zagaiłem, przyzwyczajony, że przeciętny zagraniczny turysta ogranicza się zwykle do trójkątów Warszawa – Kraków – Wrocław lub Warszawa – Gdańsk – Poznań. – Pomyśleliśmy, że wyjdzie taniej niż w dużych miastach turystycznych – odpowiedzieli. Z podróży wrócili z poczuciem dobrze zainwestowanych pieniędzy. Nawet nie zdołali przekroczyć budżetu! Ale nie ze względu na niskie ceny, lecz z braku ofert dla turystów, co zresztą położyło się cieniem na ich nieoczekiwane zadowolenie z pobytu… Mimo że ich głównym celem było zwiedzanie regionów, to nasi turyści oczekiwali również troszkę rozrywki. W podlaskich miastach i miasteczkach regularnie błądzili w poszukiwaniu miłego miejsca, w którym mogliby wieczorem wypić lampkę wina, lub sklepiku z pamiątkami, w którym za dnia zaopatrzyliby się w prezenty dla rodziny i znajomych. Przeważnie poszukiwania spełzały na niczym.<br />
</span></span></span></p>
<p>Powiem szczerze, że ich obserwacje wcale mnie nie zaskoczyły. Sam redagując przewodnik po Polsce i zwiedzając mniejsze miasta mieniące się „turystycznymi”, nie mogłem znaleźć ani restauracyjki, ani kramiku z pamiątkami z regionu, a jedyną dostępną rozrywką był… hotelowy bar.<br />
Turystom odwiedzającym nadbużańską krainę nie zawsze wystarczą zapierające dech w piersiach widoki. Oczekiwaliby odrobiny rozrywki. Niestety, miejsca, w którychmożna by było się rozerwać, wypić szklankę wina czy choćby filiżankę dobrej kawy, z roku na rok znikają. Tendencję tę potwierdzają zarówno mieszkańcy, jak i taksówkarze, którzy stanowią często główne źródło informacji dla przyjezdnych. Czy to normalne, że miasto liczące 50 tys. mieszkańców i zwane turystycznym oferuje zaledwie dwa bary lub kawiarnie czynne do pierwszej w nocy? Że sklepy w sobotę czynne są tu do 15, a w niedzielę nie pracują w ogóle? I to w samym środku turystycznego sezonu? Według właścicieli lokali i sprzedawców, wina leży po stronie polskich przepisów. A te nie biorą pod uwagę ani sezonu, ani potencjalnych klientów. To fenomen, który udowadnia jedynie, że turyści nie zawsze są mile widziani i oczekiwani. </p>
<p>Kwestia mogłaby być anegdotyczna, gdyby nie konkluzja poznanych przeze mnie zagranicznych turystów. Twierdzą oni, że choć nasze krajobrazy warte są zachodu, to brak rozrywki bywa bardzo bolesny. Na tyle, że raczej nie poleciliby naszych stron znajomym. Jednym słowem, warto się zastanowić nad wpływem niektórych przepisów i obyczajów na oczekiwania turystów. Wpływem, który może stanowić hamulec w promocji naszych pięknych i wartościowych regionów…</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://krainabugu.pl/sama-natura-nie-wystarczy-turyscie.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Asfalt czy białe niedźwiedzie</title>
		<link>http://krainabugu.pl/asfalt-czy-biale-niedzwiedzie.html</link>
		<comments>http://krainabugu.pl/asfalt-czy-biale-niedzwiedzie.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Mar 2012 21:51:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Leszek Stafiej]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://krainabugu.pl/?p=1972</guid>
		<description><![CDATA[Goście – dwaj biznesmeni z Warszawy oraz ich żony – siedzieli w jadalni. Przed chwilą skończono obfi tą kolację. Na stole zostało wino i sery. Gospodarz dorzucił do kominka kilka dębowych polan. Ogień najpierw przygasł spłoszony, liznął je nieufnie, w &#8230; <a href="http://krainabugu.pl/asfalt-czy-biale-niedzwiedzie.html">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://krainabugu.pl/mankut-czyli-czlowiek-prawy.html/stafiej" rel="attachment wp-att-393"><img class="alignleft size-full wp-image-393" title="stafiej" src="http://krainabugu.pl/wp-content/uploads/2011/09/stafiej.bmp" alt="" /></a>Goście – dwaj biznesmeni z Warszawy oraz ich żony – siedzieli w jadalni. Przed chwilą skończono obfi tą kolację. Na stole zostało wino i sery. Gospodarz dorzucił do kominka kilka dębowych polan. Ogień najpierw przygasł spłoszony, liznął je nieufnie, w końcu rzucił się na nie łapczywie. Fala ciepła rozlała się po pokoju. Za oknem ustał wreszcie drobny, gęsty śnieg, który padał od rana i zasypał wszystkie zaparkowane na dziedzińcu luksusowe marki samochodów tak, że wszystkie wyglądały jednakowo. Świecił jasny księżyc i ściskał ostry mróz. Podobno w taką pogodę zwierzęta z pobliskich łęgów i starego lasu podchodzą blisko, prawie pod same okna. Goście żartowali, że chętnie zaproszą je do środka. Tymczasem zabawiali się rozmową. Gospodarz – w średnim wieku i pogodnego usposobienia – też był kiedyś miejskim biznesmenem. Ale oszukał go wspólnik, więc przeprowadził się w Dolinę Bugu. Wziął kredyt, zbudował duży dom i teraz prowadzą tu z żoną pensjonat. Rozmowa dotyczyła zalet i wad wiejskiego życia. Goście perorowali, gospodarz słuchał.<br />
</span></span></span></p>
<p>– Polska Wschodnia, jej dziewicza natura i egzotyka kulturalna to nasz unikatowy polski klejnot. Jeździłem sporo po Europie i wiem, że oni tam nic takiego nie mają – przekonywał starszy z biznesmenów.<br />
– Ale zachodni turyści jakoś się tu nie pchają – zauważył młodszy.<br />
– Polscy też się nie pchają – wtrąciła jego żona.<br />
– Bo tu nie ma kiełbasek, gofrów i piwa – wyjaśniła druga.<br />
– I kebabów – dorzucił młodszy.<br />
– Zachodzi pytanie – ciągnął ten starszy – czy tu ma być skansen, czy prężnie rozwijający się region Europy.<br />
– A może prężnie rozwijający się skansen? – zażartował młodszy.<br />
– Jak pan sądzi? – żona młodszego zwróciła się do gospodarza.<br />
– Miastowi chcieliby – powiedział gospodarz – żeby Polesie czy Roztocze zachowały te wszystkie zalety, które są ważne dla miastowych: weekendowa odległość do 200 km, piękna, bujna, dzika przyroda, lasy pełne grzybów i zwierzyny, ludzie prości, usłużni, zajmujący się uprawą roli, krówki, kurki, świnki, wesela, dożynki i prawdziwe wiejskie jadło. Koniecznie ze wszystkimi wygodami, czyli dobry dojazd i łatwy powrót, czyściutka łazienka, ciepła woda i Internet.<br />
– Oni mają w stosunku do tego regionu takie swoiste poczucie własności – zauważyła jedna z żon, jakby nie mówiła o sobie, lecz o respondentach jakiegoś badania.<br />
– To jest moje, nie notarialnie, lecz emocjonalnie, bo ja to znalazłem i z tego korzystam, zapraszam tu znajomych, chwalę się tym.<br />
– Czyli cepelia – podsumowała druga.<br />
– A co na to miejscowi? – zapytała gospodarza z uprzejmym uśmiechem.<br />
– Miejscowi – wyręczył gospodarza starszy biznesmen – mają gdzieś pracę na roli i zwierzęta domowe. Mam rację?<br />
– spojrzał na gospodarza, ale nie czekał na odpowiedź – Też chcieliby mieć wszystkie wygody, z Internetem włącznie, jak w mieście. Ale przede wszystkim chcieliby, żeby wszędzie było bliżej. Blisko do pracy od ósmej do czwartej, dobra stała pensja, mieszkanie w bloku z garażem, plazma, sklep na rogu, do tego supermarket, galeria handlowa, kino, asfalt i plac zabaw dla dzieci.<br />
– No i jak to pogodzić? – zatroskała się jedna z pań.<br />
– Wystarczy na chwilę zamienić się miejscami – powiedział gospodarz.<br />
– Wtedy każdy szybko będzie chciał wracać do siebie. Zapadło milczenie. Gospodarz dolał wina. Nagle za oknem zaskrzypiał śnieg. Panie podniosły wzrok jak spłoszone sarny.<br />
– To tylko dziki – uspokoił gospodarz.<br />
– Albo białe niedźwiedzie – dodał, dorzucając nowe polano do ognia.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://krainabugu.pl/asfalt-czy-biale-niedzwiedzie.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Poznam moją podkowę</title>
		<link>http://krainabugu.pl/poznam-moja-podkowe.html</link>
		<comments>http://krainabugu.pl/poznam-moja-podkowe.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Mar 2012 21:05:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Znikający świat]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://krainabugu.pl/?p=1956</guid>
		<description><![CDATA[Dawniej od stycznia do listopada kowal Bogdan Ilczuk okuwał od 400 do 480 koni. – Jak tylko grunt przymarzał, to do Mężenina przyjeżdżali nawet z Drohiczyna. Zjeżdżali też do Kisielewa, gdzie kowalów było dwóch – Józio Gajdak i Franek Musiejuk &#8230; <a href="http://krainabugu.pl/poznam-moja-podkowe.html">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://krainabugu.pl/wp-content/uploads/2012/03/kowal.jpg" alt="" title="kowal" width="600" height="400" class="alignleft size-full wp-image-1958" />
<p style="font-size: 18px;">Dawniej od stycznia do listopada kowal Bogdan Ilczuk okuwał od 400 do 480 koni. – Jak tylko grunt przymarzał, to do Mężenina przyjeżdżali nawet z Drohiczyna.</p>
<p>Zjeżdżali też do Kisielewa, gdzie kowalów było dwóch – Józio Gajdak i Franek Musiejuk – wspomina Ilczuk. – Ale i tak była kolejka. Do dziś pozna swoją podkowę po odpowiednim ścięciu. Takim, żeby jak lód się pod koniem załamie, zwierzę nie musiało podkowy z kopytem wyrywać. Podkowy Ilczuka były dobre, jak dziś najlepsze opony – inne na lato, inne zimowe, dostosowane do warunków. W podkuwaniu też był dobry. Choć wiele razy dostał kopytem, tylko raz koń go połamał. – Tylną nogą wziął mnie pod siebie. Zmiażdżył całe biodro, pół roku w gipsie – wspomina. Ale wlicza to w ryzyko zawodowe. Bo choć gospodarz trzymał kopyta, a zwierzę, dla uspokojenia, brało się kleszczami za nos, kopniaka można było zarobić.</p>
<p>W czasach gdy w każdym gospodarstwie był przynajmniej jeden koń i masa ciągle psującego się sprzętu rolniczego, kowal był najważniejszym rzemieślnikiem we wsi. – Naszą rzeczą był remont pługów konnych, bron, sprężyn, a potem kosiarek i kombajnów – wyjaśnia Bogdan Ilczuk. I wzdycha, że odkąd na wsi nie ma kombajnów, zawód ginie prędzej niż ostatni jego adepci. Sam Ilczuk na palcach jednej ręki może policzyć kowali, którzy dożyli jego wieku. Kolegów z cechu zabrały zawały, choroby zawodowe, starość. On sam trzyma się mocno. Nie dał się ani dwóm przebytym zawałom, ani ciężkiej fi zycznej pracy, którą para się nadal, choć z mniejszą intensywnością. – Dziś już nie kuje się lemieszy, ale siekierę, a i owszem, się ostrzy. Kiedyś całe siekiery się robiło, dla drwali. Teraz przynoszą, by tylko poklepać i zahartować. Większość kupuje nowe – macha ręką kowal. Dawniej nowe narzędzia przetapiało się ze starych. Tylko po śruby jechało się do sklepu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<div style="padding:10px; background-color:#F3F3F3; height:130px;">
<p style="font-size: 19px; margin:0px; padding:0px;"><img style="border:0px; link-style:none;" src="http://krainabugu.pl/wp-content/uploads/2012/03/visual_kb2.png" alt="" title="visual_kb2" width="174" height="125" class="alignleft size-full wp-image-1738" />Więcej w zimowym numerze Krainy Bugu</p>
<p><a class="batony" href="http://krainabugu.pl/prenumerata">prenumerata</a><span>  </span><a class="batony" href="http://krainabugu.pl/gdzie-kupic-2">gdzie kupić?</a></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://krainabugu.pl/poznam-moja-podkowe.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Grzebień do lnu i sieczkarnia</title>
		<link>http://krainabugu.pl/1946.html</link>
		<comments>http://krainabugu.pl/1946.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Mar 2012 20:59:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Zapomniane narzędzia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://krainabugu.pl/?p=1946</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Grzebień to prymitywne narzędzie służyło do wyczesywania włókien lnu. Jego podstawą była długa deska, która w górnej części miała kształt okręgu. To na nim umieszczone były mocne i ostro zakończone zęby. Grzebień służył do oddzielania główek wysuszonego lnu od &#8230; <a href="http://krainabugu.pl/1946.html">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<p align="LEFT"><img src="http://krainabugu.pl/wp-content/uploads/2012/03/grzebien1.jpg" alt="" title="grzebien" width="204" height="315" class="alignright size-full wp-image-1949" /></p>
<h3>Grzebień</h3>
<p>to prymitywne narzędzie służyło do wyczesywania włókien lnu. Jego podstawą była długa deska, która w górnej części miała kształt okręgu. To na nim umieszczone były mocne i ostro zakończone zęby. Grzebień służył do oddzielania główek wysuszonego lnu od słomy, co było kluczowe w procesie obróbki tej rośliny.<br />
&nbsp;<br />
&nbsp;<br />
&nbsp;<br />
&nbsp;<br />
&nbsp;<br />
&nbsp;<br />
&nbsp;<br />
&nbsp;</p>
<p align="LEFT"><img src="http://krainabugu.pl/wp-content/uploads/2012/03/sieczkarnia.jpg" alt="" title="sieczkarnia" width="204" height="315" class="alignright size-full wp-image-1951" /></p>
<h3>Sieczkarnia</h3>
<p>maszyna służąca do cięcia słomy, trawy, kukurydzy i innych roślin pastewnych na sieczkę. Mogła być samojezdna lub polowa, napędzana silnikiem lub stacjonarna. Sieczkarnia stacjonarna mogła być napędzana korbą, kieratem, a dziś także silnikiem elektrycznym. Stanowiła element kombajnu. Maszyna składała się z koryta, zespołów: podającego, tnącego i napędzającego, oraz z koła zamachowego. sieczkarnia</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://krainabugu.pl/1946.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>O ptakach nad rzeką</title>
		<link>http://krainabugu.pl/o-ptakach-nad-rzeka.html</link>
		<comments>http://krainabugu.pl/o-ptakach-nad-rzeka.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Mar 2012 20:28:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Birdwatching]]></category>
		<category><![CDATA[Natura]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://krainabugu.pl/?p=1859</guid>
		<description><![CDATA[Dziś tylko ptaki w sposób nieograniczony korzystają z dużych rzek. Ba, wydaje się, że robią to coraz intensywniej, także zimą. Dlatego warto w słoneczny mroźny dzień wybrać się nad Bug z lornetką. Duże rzeki zawsze były szlakami wędrówek ryb i &#8230; <a href="http://krainabugu.pl/o-ptakach-nad-rzeka.html">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://krainabugu.pl/wp-content/uploads/2012/03/birdwatch.jpg" alt="" title="birdwatch" width="600" height="400" class="alignleft size-full wp-image-1863" /></p>
<p style="font-size: 18px;">Dziś tylko ptaki w sposób nieograniczony korzystają z dużych rzek. Ba, wydaje się, że robią to coraz intensywniej, także zimą. Dlatego warto w słoneczny mroźny dzień wybrać się nad Bug z lornetką.</p>
<p><span id="more-1859"></span></p>
<p align="LEFT"><img src="http://krainabugu.pl/wp-content/uploads/2012/03/andrzej_kruszewicz.jpg" alt="" title="andrzej_kruszewicz" width="186" height="390" class="alignleft size-full wp-image-1862" />Duże rzeki zawsze były szlakami wędrówek ryb i ptaków, a potem także ludzi. Ludzie pobudowali drogi i teraz przemieszczają się rzekami głównie dla rozrywki. Na rzekach zbudowano tamy, zbiorniki zaporowe i kaskady, co zaburza wędrowanie ryb. Dziś w pełni z dużych rzek korzystają już tylko ptaki. Dolina dużej rzeki to często miejsce nieco zapomniane. Wiosenne wylewy sprawiają, że nikt nic tutaj nie uprawia ani niczego nie buduje. W efekcie przyroda rządzi się nad rzeką swoimi prawami, a zimą nie zagląda tutaj nawet przysłowiowy pies z kulawą nogą. To wystarczający powód, by tam pójść! Ale po lodzie chodzić nie wolno! </p>
<p>W środku zimy, w środku lądu, na Bugu i tuż przy rzece można zobaczyć ptaki, jakie widuje się o tej porze roku tylko nad morzem, a nawet takie, jakich o innej porze roku zobaczyć tutaj nie można. Dość wymienić nurogęsi czy bielaczki. Tylko nurogęsi, i to bardzo nielicznie, przystępują do lęgów. Bielaczki, cudowne małe tracze z północy, przylatują tutaj na zimę, jak do podręcznikowego „ciepłego kraju”. Inny gość z północy to gągoł. Przystępuje do lęgów w dziuplach wysokich drzew, co nie jest typowym zachowaniem europejskich kaczek. Młode gągoły skaczą z wysokości kilku pięter i lecą z rozpostartymi łapkami, by wylądować na wodzie lub mchu. O ile mają szczęście. A potem, gdy dorosną, przylecą do nas na zimę. Te z Białorusi osiądą na Bugu. Bywają płochliwe, ale warto się do nich zbliżyć, by je obejrzeć. Są piękne.</p>
<p>&nbsp;</p>
<div style="padding:10px; background-color:#F3F3F3; height:130px;">
<p style="font-size: 19px; margin:0px; padding:0px;"><img style="border:0px; link-style:none;" src="http://krainabugu.pl/wp-content/uploads/2012/03/visual_kb2.png" alt="" title="visual_kb2" width="174" height="125" class="alignleft size-full wp-image-1738" />Więcej w zimowym numerze Krainy Bugu</p>
<p><a class="batony" href="http://krainabugu.pl/prenumerata">prenumerata</a><span>  </span><a class="batony" href="http://krainabugu.pl/gdzie-kupic">gdzie kupić?</a></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://krainabugu.pl/o-ptakach-nad-rzeka.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dziady lub maruna</title>
		<link>http://krainabugu.pl/dziady-lub-maruna.html</link>
		<comments>http://krainabugu.pl/dziady-lub-maruna.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Mar 2012 20:02:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etnografia]]></category>
		<category><![CDATA[Obrzędy przeszłości]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://krainabugu.pl/?p=1940</guid>
		<description><![CDATA[Ten ludowy zwyczaj, wywodzący się z przedchrześcijańskich obrzędów słowiańskich, opisał w pierwszym wydaniu „Dziadów” Adam Mickiewicz. Wieszcz przedstawił uroczystość obchodzoną ku czci dziadów, czyli zmarłych przodków, która swymi początkami sięga czasów pogańskich. Wtedy kult zmarłych był istotny dla podtrzymywania i &#8230; <a href="http://krainabugu.pl/dziady-lub-maruna.html">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://krainabugu.pl/wp-content/uploads/2012/03/dziady.jpg" alt="" title="dziady" width="600" height="400" class="alignleft size-full wp-image-1941" />
<p style="font-size: 18px;">Ten ludowy zwyczaj, wywodzący się z przedchrześcijańskich obrzędów słowiańskich, opisał w pierwszym wydaniu „Dziadów” Adam Mickiewicz.</p>
<p>Wieszcz przedstawił uroczystość obchodzoną ku czci dziadów, czyli zmarłych przodków, która swymi początkami sięga czasów pogańskich. Wtedy kult zmarłych był istotny dla podtrzymywania i zacieśniania więzów między plemionami. Co prawda samo oddawanie czci zmarłym ma tradycję starą jak świat, ale cel, jaki temu przyświecał, niczym nie różnił się od istoty współczesnego Święta Zmarłych. W tym dniu otwierały się wrota Nawii – czyli zaświatów, odgrodzonych od świata żywych morzem lub rzeką – i dusze zmarłych przodków mogły powrócić na ziemię, aby odwiedzić swoich żyjących bliskich. </p>
<p>Żeby pozyskać przychylność dusz, należało je godnie ugościć. Udawano się więc na miejsce pochówku, któremu przypisywano magiczną moc, i na rozstaje dróg. Wierzono, że w takich miejscach dusze przekraczają granicę pomiędzy światem żywych i umarłych. Drogę do domu miały im oświetlić ogniska. Dusze mogły zatrzymać się tu na chwilę, ogrzać i odpocząć po długiej wędrówce. Ogień był znakiem czci dla zmarłego, a dym niósł ku niebu modły i wdzięczność za opiekę. W tę magiczną noc nie zamykano okien i drzwi, ułatwiając duszom wejście do domów.</p>
<p>&nbsp;</p>
<div style="padding:10px; background-color:#F3F3F3; height:130px;">
<p style="font-size: 19px; margin:0px; padding:0px;"><img style="border:0px; link-style:none;" src="http://krainabugu.pl/wp-content/uploads/2012/03/visual_kb2.png" alt="" title="visual_kb2" width="174" height="125" class="alignleft size-full wp-image-1738" />Więcej w zimowym numerze Krainy Bugu</p>
<p><a class="batony" href="http://krainabugu.pl/prenumerata">prenumerata</a><span>  </span><a class="batony" href="http://krainabugu.pl/gdzie-kupic">gdzie kupić?</a></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://krainabugu.pl/dziady-lub-maruna.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zima zbliża do ludzi</title>
		<link>http://krainabugu.pl/zima-zbliza-do-ludzi.html</link>
		<comments>http://krainabugu.pl/zima-zbliza-do-ludzi.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Mar 2012 19:42:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Edytorial]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://krainabugu.pl/?p=1928</guid>
		<description><![CDATA[Śnieg przykrył dachy chatek, a mróz ściął wody Bugu. Nadbużańska kraina przeszła w stan permanentnej ciszy. Przerwie ją dopiero wiosna, ale nim nadejdzie, naszym oczom ukaże się wiele ciekawych zjawisk. &#160; &#160; Zanim wyruszymy w utrwalony śniegiem plener, pochylmy się &#8230; <a href="http://krainabugu.pl/zima-zbliza-do-ludzi.html">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="left"><img src="http://krainabugu.pl/wp-content/uploads/2012/03/K_Karczewska_m.jpg" alt="" title="K_Karczewska_m" width="120" height="120" class="alignleft size-full wp-image-2142" /><span style="font-size: large;">Śnieg przykrył dachy chatek, a mróz ściął wody Bugu. Nadbużańska kraina przeszła w stan permanentnej ciszy. Przerwie ją dopiero wiosna, ale nim nadejdzie, naszym oczom ukaże się wiele ciekawych zjawisk.</span></p>
<p>&nbsp;<br />
&nbsp;<br />
Zanim wyruszymy w utrwalony śniegiem plener, pochylmy się nad zdjęciami Artura Tabora, który jak nikt potrafi ł uchwycić piękno tutejszej natury. Warto odwiedzić konstruktora drewnianych rowerów z Białej Podlaskiej, który swoją ostatnią wycieczkę w zeszłym roku odbył właśnie razem z nami. </p>
<p>Kiedy przyroda zapada w zimowy sen, nasza uwaga zaczyna skupiać się na ludziach. Myślimy o nich z większą czułością. Zastanawiamy się, kim są, jaką rolę odgrywają i co ich łączy z tą niezwykłą krainą, ale przede wszystkim – co z nimi będzie. Tatarzy, a raczej ich potomkowie zechcieli się z nami podzielić swoją długą i zawiłą historią. Ugościli nas hojnie – po tatarsku – i wyjaśnili, dlaczego na Podlasiu tak niewiele zostało po ich przodkach. </p>
<p>Z nastaniem chłodu także inspiracje i dzieła stają się zimowe. Artyści zamykają się z nimi w mniejszej przestrzeni pracowni lub galerii. Swoje przestrzenie ograniczają też znani ludzie, najczęściej do miejsc szczególnie im bliskich. Tak jak Jerzy Zelnik, który w swoim nadbużańskim siedlisku, wśród szumu lasów, oddaje się pracy nad kolejnymi rolami. </p>
<p>Trudniej zimą spacerować po lasach i polach, ale gościnne są wsie i miasteczka, które są w stanie nas zachwycać, a niejednokrotnie zatrzymać na smaczny posiłek z regionalnej kuchni. Dlatego zarówno dla niestrudzonych eksploratorów Krainy Bugu, jak i stawiających pierwsze kroki na tych ziemiach, przygotowaliśmy miniprzewodnik po miejscach ciekawych i mało znanych. </p>
<p>Podczas takiej wędrówki zdarzyć się może osobliwe rendez-vous z przedstawicielem znikającego świata, na przykład kowalem. Niekiedy przed starą chatą możemy dostrzec dawno zapomniane narzędzia, które czasy swojej aktywności mają już za sobą. Spotkamy ludzi żyjących w tej rzeczywistości, nie świętych, chociaż uznających wyższość sacrum nad profanum, co pozwala im tworzyć sztukę codzienną, zaś wena przychodzi z góry, od Najwyższego. </p>
<p>Zima nie sprzyja wyprawom po rzece, ale nasi reportażyści podjęli wyzwanie. Do końca nie wiem, gdzie ani kiedy. I pewnie do końca pozostanie to niespodzianką. Jak miłą, oceńcie Państwo sami.</p>
<p><a style="border-style:none;" href="http://krainabugu.pl/nadbuzanskie-perspektywy.html/kataryzna_karczewska_podpis" rel="attachment wp-att-1149"><img style="border-style:none;" src="http://krainabugu.pl/wp-content/uploads/2011/10/Kataryzna_Karczewska_Podpis-216x42.jpg" alt="" title="Kataryzna_Karczewska_Podpis" width="216" height="42" class="alignnone size-vertical wp-image-1149" /></a></p>
<p>Katarzyna Karczewska<br />Redaktor Naczelna</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://krainabugu.pl/zima-zbliza-do-ludzi.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jastrząb gołębiarz i Jeleń europejski</title>
		<link>http://krainabugu.pl/jastrzab-golebiarz-i-jelen-europejski.html</link>
		<comments>http://krainabugu.pl/jastrzab-golebiarz-i-jelen-europejski.html#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 18 Mar 2012 21:44:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Obiektyw Tabora]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://krainabugu.pl/?p=1966</guid>
		<description><![CDATA[Jastrząb gołębiarz Jastrząb gołębiarz (Accipiter gentilis) Ptak drapieżny o szarobrunatnym upierzeniu, krótkich i szerokich skrzydłach, długim, haczykowatym dziobie i mocnych szponach. Obdarzony wyjątkowo bystrym wzrokiem, poluje na drobne ssaki i średniej wielkości ptaki. W Polsce występuje niezwykle rzadko. Samiec jastrzębia &#8230; <a href="http://krainabugu.pl/jastrzab-golebiarz-i-jelen-europejski.html">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://krainabugu.pl/wp-content/uploads/2012/03/tabor_1.jpg" alt="" title="tabor_1" width="600" height="400" class="alignright size-full wp-image-1967" /></p>
<h3>Jastrząb gołębiarz</h3>
<p>Jastrząb gołębiarz<br />
<em>(Accipiter gentilis)</em></p>
<p>Ptak drapieżny o szarobrunatnym upierzeniu, krótkich i szerokich skrzydłach, długim, haczykowatym dziobie i mocnych szponach. Obdarzony wyjątkowo bystrym wzrokiem, poluje na drobne ssaki i średniej wielkości ptaki. W Polsce występuje niezwykle rzadko. Samiec jastrzębia waży 1 kg, samica – do 1,5 kg.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h3>Jeleń europejski</h3>
<p><img src="http://krainabugu.pl/wp-content/uploads/2012/03/tabor_2.jpg" alt="" title="tabor_2" width="600" height="400" class="alignright size-full wp-image-1968" /></p>
<p>Jeleń europejski<br />
<em>(Cervus elaphus)</em></p>
<p>Ssak roślinożerny o płowobrązowej barwie i rozłożystym porożu, występujący w lasach Europy. Osiąga do 2,5 m długości i 1,5 m wysokości w kłębie, wagę nawet do pół tony. W połowie zimy zrzuca poroże, które odrasta wiosną, osiągając największe rozmiary na początku lata u osobników 10-letnich. Lękliwy ssak, prowadzi głównie nocny tryb życia, za dnia kryjąc się w gęstwinie. Żywi się trawami, pędami, liśćmi, korą i owocami drzew i krzewów. Czasem daje się skusić na buraki i ziemniaki na polach.</p>
<p>ARTUR TABOR<br />
(1968-2010)</p>
<p>Jeden z najwybitniejszych polskich<br />
fotografi ków przyrody.<br />
Specjalizował się w zdjęciach<br />
ptaków i zwierząt w ich<br />
naturalnym środowisku.<br />
<a href="www.arturtabor.pl" title="www.arturtabor.pl">www.arturtabor.pl</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://krainabugu.pl/jastrzab-golebiarz-i-jelen-europejski.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kutia wschodnia z pszenicą</title>
		<link>http://krainabugu.pl/przepisy-zima.html</link>
		<comments>http://krainabugu.pl/przepisy-zima.html#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 18 Mar 2012 21:26:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[W krainie smaku]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://krainabugu.pl/?p=1882</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Kutia wschodnia z pszenicą &#160; Składniki: 1 kg pszenicy, 1/2 kg maku miód (według uznania) 30–50 dag bakalii (rodzynki, migdały figi, daktyle, orzechy, włoskie i laskowe, suszone śliwki) &#160; Przygotowanie: Gotować pszenicę na małym ogniu przez 3–4 godziny. Mak &#8230; <a href="http://krainabugu.pl/przepisy-zima.html">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<h3>Kutia wschodnia z pszenicą</h3>
<p>&nbsp;</p>
<h5>Składniki:</h5>
</p>
<p><img src="http://krainabugu.pl/wp-content/uploads/2012/03/przepis_zima1.jpg" alt="" title="przepis_zima1" width="200" height="207" class="alignright size-full wp-image-1892" /></p>
<ul>
<li>1 kg pszenicy, 1/2 kg maku</li>
<li>miód (według uznania)</li>
<li>30–50 dag bakalii (rodzynki, migdały figi, daktyle, orzechy, włoskie i laskowe, suszone śliwki)</li>
</ul>
<p>&nbsp;</p>
<h5>Przygotowanie:</h5>
<p>Gotować pszenicę na małym ogniu przez 3–4 godziny. Mak natomiast należy gotować tak długo, aż będzie go można rozetrzeć palcami. Kiedy pszenica i mak będą już ugotowane, należy je odcedzić. Mak utrzeć w makutrze lub trzykrotnie zmielić w maszynce o najdrobniejszych oczkach (dzisiaj ułatwiając sobie pracę, możemy kupić gotowy przemielony mak). Tak przygotowane mak i pszenicę wymieszać ze sobą, dodając całkiem sporo miodu rozpuszczonego w wodzie oraz bakalie. Kutię należy przechowywać w chłodnym miejscu, a jej konsystencja ma być półpłynna.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h3>Karp królewski w szarym sosie</h3>
<p>&nbsp;</p>
<h5>Składniki:</h5>
</p>
<p><img src="http://krainabugu.pl/wp-content/uploads/2012/03/przepis_zima2.jpg" alt="" title="przepis_zima2" width="200" height="207" class="alignright size-full wp-image-1893" /></p>
<ul>
<li>karp królewski ok. 1 kg</li>
<li>cytryna</li>
<li>sól</li>
<li>1/2 litra wywaru (1 średni seler, cebula, białe wytrawne wino, skórka z cytryny, ziarna pieprzu, zmielony imbir, sok z cytryny)</li>
<li>krew z karpia</li>
<li>1 szklanka ciemnego piwa</li>
<li>2–3 kostki cukru</li>
<li>łyżka powideł ze śliwek</li>
<li>5 dag ususzonego i utartego piernika</li>
<li>5 dag migdałów</li>
<li>5 dag rodzynek</li>
<li>1 łyżka masła</li>
<li>pieprz</li>
</ul>
<p>&nbsp;</p>
<h5>Przygotowanie:</h5>
<p>Zabić karpia w sposób humanitarny i zebrać krew do naczynia, w którym jest sok wyciśnięty z 1/2 cytryny. Rybę oczyścić i pokroić poprzecznie na porcje, posolić i odstawić w chłodne miejsce na 20 minut. Następnie włożyć karpia do garnka i zalać wcześniej przygotowanym wywarem (1/2 litra). Ugotować. Ugotowaną rybę przełożyć na półmisek, trzymając ją w cieple. Wywar z ryby przetrzeć przez sito, dodać krew z karpia, szklankę ciemnego piwa, 2–3 kostki cukru, łyżkę powideł ze śliwek, ususzony i starty piernik, posiekane migdały, rodzynki, łyżkę masła i gotować sos na małym ogniu przez 10–15 minut. Gdy nieco ostygnie, doprawić do smaku solą i polać ułożoną na półmisku rybę.<br />
&nbsp;</p>
<h5>Wywar</h5>
<p>Zagotować średniego selera pokrojonego w paseczki, dużą cebulę, kieliszek białego wytrawnego wina, kawałeczek cienko obranej skórki cytrynowej, kilka ziarenek pieprzu, 1/3 łyżeczki zmielonego imbiru oraz sok z 1/2 cytryny. Następnie całość posypać obfi cie koperkiem i zalać białym wytrawnym winem, schłodzonym do 14–16°C.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h3>Postna kapusta z suszonymi grzybami</h3>
<p>&nbsp;</p>
<h5>Składniki:</h5>
</p>
<p><img src="http://krainabugu.pl/wp-content/uploads/2012/03/przepis_zima3.jpg" alt="" title="przepis_zima3" width="200" height="207" class="alignright size-full wp-image-1894" /></p>
<ul>
<li>1 kg kiszonej kapusty</li>
<li>5-8 dag suszonych grzybów</li>
<li>2 łyżki masła</li>
<li>1 łyżka mąki</li>
<li>1 cebula</li>
<li>sól</li>
<li>pieprz</li>
</ul>
<p>&nbsp;</p>
<h5>Przygotowanie:</h5>
<p>Kapustę kiszoną, jeśli jest bardzo kwaśna, należy dokładnie przepłukać pod wodą, a następnie zalać dwoma szklankami wody i ugotować do miękkości. Suszone grzyby należy namoczyć w wodzie już dzień wcześniej, pozostawiając je na całą noc w chłodnym miejscu. Nazajutrz ugotować namoczone grzyby, aż będą miękkie, a kiedy ostygną, pokroić je w cienkie paseczki. Tak przygotowane, wraz z wywarem z grzybów, należy dodać do kapusty. Zasmażkę przygotować z dwóch łyżek masła i jednej łyżki mąki. Dodać do niej jedną dużą drobno posiekaną cebulę, wcześniej podsmażoną na maśle. Tak przygotowaną zasmażkę należy doprawić do smaku solą i pieprzem, gotując jeszcze przez chwilę. Nasza kapusta powinna być gęsta. W zależności od regionu, kapusta może być doprawiona suszonymi śliwkami, pokrojonymi w drobne kawałeczki, lub przyprawami. Traci wtedy jednak swój postny charakter.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h3>Pierogi z soczewicą</h3>
<p>&nbsp;</p>
<h5>Składniki:</h5>
</p>
<p><img src="http://krainabugu.pl/wp-content/uploads/2012/03/przepis_zima4.jpg" alt="" title="przepis_zima4" width="200" height="207" class="alignright size-full wp-image-1895" /></p>
<ul>
<li>30 dag zielonej soczewicy</li>
<li>3 cebule, 3 ząbki czosnku</li>
<li>2 jajka</li>
<li>masło lub olej</li>
<li>sól, pieprz, majeranek, tymianek</li>
</ul>
<p>&nbsp;</p>
<h5>Ciasto:</h5>
</p>
<ul>
<li>60 dag mąki</li>
<li>1 jajko</li>
<li>1/2 szklanki wody</li>
<li>sól</li>
</ul>
<p>&nbsp;</p>
<h5>Przygotowanie ciasta:</h5>
<p>Z mąki, jaja, soli i wody zagnieść ciasto, podzielić je na części i każdą z nich cienko rozwałkować. Szklanką wykrawać koła, na każde z nich nakładać łyżeczkę farszu i dokładnie zaklejać, tak by pierogi nie otworzyły się w czasie gotowania. Gotować 5 minut w osolonym wrzątku aż do wypłynięcia pierogów na powierzchnię. Podawać na ciepło lub podsmażane.<br />
&nbsp;</p>
<h5>Przygotowanie farszu:</h5>
<p>Soczewicę gotować w osolonej wodzie około pół godziny, po ugotowaniu odcedzić i lekko zmiksować, ale można tego nie robić. Cebulę pokroić w kostkę i zeszklić na maśle lub oleju, a następnie dodać do ugotowanej soczewicy razem z wyciśniętym czosnkiem, ziołami i przyprawami. Wymieszać wszystko dokładnie razem z dodanym do farszu jajkiem.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h3>Śledzie korzenne</h3>
<p>&nbsp;</p>
<h5>Składniki:</h5>
</p>
<p><img src="http://krainabugu.pl/wp-content/uploads/2012/03/przepis_zima5.jpg" alt="" title="przepis_zima5" width="200" height="207" class="alignright size-full wp-image-1896" /></p>
<ul>
<li>450 dag śledzi</li>
<li>10 dag rodzynek</li>
<li>10 dag śliwek suszonych</li>
<li>2 cebule</li>
<li>cynamon, imbir, goździki</li>
<li>gałka muszkatołowa</li>
<li>kolendra</li>
<li>ziele angielskie</li>
<li>pieprz czarny</li>
<li>kardamon</li>
<li>cukier</li>
<li>lub 2 łyżeczki przyprawy do piernika</li>
<li>olej</li>
</ul>
<p>&nbsp;</p>
<h5>Przygotowanie</h5>
<p>Śledzie pokroić na małe kawałki, cebulę zaś w drobną kostkę. Śledzie wymieszać z cebulą, rodzynkami, suszonymi śliwkami pokrojonymi w drobne paski, wszystkimi przyprawami (zamiast wymienionych przypraw można użyć przyprawę do piernika). Zalać olejem i odstawić na co najmniej pół godziny, a nawet dłużej, po to, aby smaki się wymieszały.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://krainabugu.pl/przepisy-zima.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

