Ludzie

Chalecczyzna – nasze miejsce na ziemi

Przyjechali na podsiedlecką ponad 20 lat temu, wybierając to miejsce spośród dziesiątek innych na styku Mazowsza i Podlasia. Iza i Emir Chaleccy, choć są już na emeryturze, nie zamierzają zwalniać tempa, upiększając siedlisko i rozbudowując skansen „Pod starą czereśnią”. Kto raz przekroczył próg ich wiekowego domu – dawnej plebanii z Jabłonny Lackiej, z pewnością jeszcze tu powróci.

– Kiedy znajomi pytają mnie, co robię z czasem, bardzo się dziwię, bo ja nie ma ani chwili czasu – śmieje się pani Iza, zapraszając na wiejskie śniadanie, czyli jajecznicę i chrupiący chleb na zakwasie. – Ze swoich jajek, prawdziwy rarytas! – krzyczy z kuchni gospodarz domu, który jest na nogach od bladego świtu. Bo trzeba nakarmić konie, dopilnować drobiu – kur, indyków, perliczek i gęsi, wypuścić psy z zagrody, by powitały nowy dzień, dosypać ziarna do karmików, bo sikorki już stukają w okna… A jeszcze niedawno były kozy, które pani Iza każdego ranka własnoręcznie doiła. Potem krótka przerwa na rozgrzanie kominka, by w przytulnym cieple dziewiętnastowiecznego wnętrza, odetchnąć przed kolejnymi wyzwaniami. Jak to na wsi. Gdzie się nie obrócisz, tam robota. A wszystko zaczęło się od koni, które w rodzinie Emira Chaleckiego, jednego z nielicznych potomków Tatarów na Podlasiu, były od zawsze.

Iza i Emir Chaleccy kochają sztukę. Z miłości do niej przed ośmioma laty zorganizowali I Ogólnopolski Plener Malarski i Rzeźbiarski pod hasłem „Chalecczyzna”. A namówił ich do tego, dawno temu, profesor Ludwik Maciąg, który był przyjacielem domu i dobrym duchem tego miejsca. To on nazwał je „Emiratem” i wśród najbliższych przyjaciół tak już zostało.

Przejrzyj zawartość Więcej
Chcę kupić ten numer Zamów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *